"Czeszę się" - mój blog

bądź na bieżąco
18LIS2012

Przepis na "Francuski obiad"

Proponuję Wam dziś w miarę szybki i super pyszny obiad Smile. Od razu uprzedzam, żeby osoby na diecie przeszły do innego posta, gdyż pokusa będzie spora Smile. Nie wiem jak nazwać to tanie... Powiedzmy, że jest to francuski obiad Wink...

czytaj całość
17LIS2012

Sobotni zawrót głowy i krem z konopii indyjskiej

Witajcie dziewczyny Smile.  Zamiarem moim dziś było podzielić się z Wami pewnymi "eliksirami", jednak pół miasta zlatałam, ażeby nabyć to co potrzebne i okazało się, że cała mięta z mego miasta zniknęła... Dlatego muszę przenieść tego posta w czasie.
Latając za składnikami, nie omieszkałam zajrzeć to tu to tam. Podzielę się więc z Wami moimi zdobyczami Smile...

czytaj całość
16LIS2012

Laminowanie włosów żelatyną

Jeśli jest ktoś, kto jeszcze nie słyszał o laminowaniu to serdecznie zapraszam do zapoznania się – myślę, że warto Smile Pierwszy raz o laminowaniu włosów żelatyną spożywczą czytałam jakoś latem tego roku. Od razu wypróbowałam, używałam wtedy maski latte i żelatyny. Efekt był bardzo fajny, a włosy dostały bombę proteinową. Następnym razem użyłam maski Lady SPA Reapir, która wkrótce będzie miała swoją recenzję. Wyszło również całkiem przyzwoicie. Dziś użyłam żelatyny i płukanki do włosów blond Isany.

Nie będę jej jednak recenzować, gdyż nie byłoby to w porządku, ponieważ produkt ten nie jest przeznaczony dla mojego koloru włosów. Kupiłam ją ponieważ mam słabość do kosmetyków dla blondynek, a producent tak pięknie pisał o witaminie E, ekstrakcie ze słonecznika i filtrach, że nawet zapomniałam o glikolu propylenowym, parabenach i konserwantach. Pierwszy raz chyba od roku machnęłam sobie włosy odżywką o takim składzie, szaleństwo Smile a co Smile...

czytaj całość
15LIS2012

Messy bun - dwa sposoby, jeden donat

W moim aktualnym trybie życia, najwygodniej jest mi wiązać włosy. Najlepiej kiedy uczesanie jest szybkie, łatwe i trwałe. Ponieważ mam mało czasu, szybko się zniechęcam i nie lubię jak coś co zrobię, zaraz się rozwala. Dlatego proponuję Wam dziś moje dwa sposoby na luźnego koka, który przetrwa cały dzień Smile...

czytaj całość
14LIS2012

Dax Sun samoopalacz w piance

Z góry muszę zaznaczyć, że nie jestem specjalistką ani od sztucznej, ani od prawdziwej opalenizny. Na słońcu opalam się raczej przy okazji, ponieważ nie potrafię leżeć i się prażyć. Jeszcze jeśli w pobliżu jest woda, to jestem w stanie przez to przebrnąć. Nawet się tym cieszyć. Jednak przypominając sobie opalanie na łące, na samą myśl słabo mi się robi... Fanką solarium też nie jestem, korzystałam z jego dobrodziejstwa właściwie tylko dla jednego wyższego celu. Zostają nam samoopalacze i tu też nie mam doświadczenia, nie mogę porównać z innymi, gdyż nigdy mi się nie podobał po nich efekt, który widziałam u kobiet. O zaciekach nie wspomnę. Tak więc na dobrą sprawę jest to mój pierwszy samoopalacz.

Kupiłam go po tym, jak jakaś pani w telewizji zachęcała do używania samoopalaczy właśnie w postaci pianki. Pianka, którą nakładamy w dax'ie nie jest gęsta, nie można jej porównać np. z pianką do golenia. Jest raczej rzadka, ale w moim przekonaniu pomaga to równomiernie rozprowadzić produkt. Producent kusi informacją, że produkt nie powoduje smug. No więc ja potrafię sprawić, żeby spowodował... 

czytaj całość
12LIS2012

DIY - przerabiamy stary sweter

Dziś przychodzę do Was z propozycją DIY, czyli zrób to sobie sama Smile. Jestem fanką wszelkich przeróbek, zszyć przeszyć, uszyć itd. Niestety na razie mam bardzo ograniczony czas, ale jak to mówią, kiedy brakuje Ci czasu, dodaj sobie zajęć. Moje przeróbki dzieją się głównie podczas snu mojej córeczki. Dlatego też mimo niedawno spełnionego marzenia, w postaci otrzymanego Łucznika nadal szyję ręcznie. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni, a wtedy już na pewno będę więcej szyła. Tymczasem proponuję Wam przeróbkę swetra.

Stare swetry mają w sobie bardzo duży potencjał, zresztą jak większość starych ubrań. Dlatego możliwości jakie macie przy przerabianiu są nieograniczone. Ja wybrałam to co akurat mi się przyda...

czytaj całość
11LIS2012

Deo - Balsam Alterra zitronenmelisse & salbei dezodorant w kulce

Dozodorant zakupiony w ramach pojednania z naturą. Kupując go zdawałam sobie sprawę, że nie jest to antyperspirant (mimo, że zawarta w składzie szałwie, mogłaby próbować tak działać). Chciałam go używać w ciągu dnia, w ramach odświeżenia, podczas używania Ałunu – kryształu. Jednak nie spełnia on żadnej funkcji, nie robi dosłownie nic... Poza tym, że pomaziany strasznie długo się wchłania.

Pachnie -jak na Alterrę- super, cytrynowo, świeżo. Ma bardzo fajny skład, ale w pojedynku z nim wygrywa nawet zwykłe mydło. Daje podobny efekt, a nie trzeba się użerać z wchłanianiem. I byłoby tyle... Gdyby nie jeden feralny wieczór... 

czytaj całość