Do it yourself

28LUT2013

DIY Jak odblokować pory?

Witajcie,
ostatnio nie potrafię się zebrać, aby pisać systematycznie. Niby w głowie jest poukładany post i zostaje jedynie go wstukać z myśli w klawiaturę, a jednak do tego nie dochodzi. Bo dziecko ma katar, bo za mało kawy, bo za mało słońca, bo trzeba posprzątać i tak mogę wymieniać do wieczora... Fakt jest faktem, że dopada mnie najwyraźniej przedwiosnenna deprecha. Przez ciepłe powietrze, które zawdzięczam grzejnikowi, włosy mi się przesuszają, ukochaną motorolę trafił szlag i pory na nosie mi się zatkały. Nawet to słońce, które od dwóch dni nachalnie zagląda mi w okna nie jest w stanie mnie pocieszyć, a jedynie podkreśla fakt, że czas najwyższy umyć okna...

Ponieważ nie potrafię przegonić myśli złych postaram się przegonić chociaż te pozatykane pory... Może też naolejuje sobie włosy w ramach dopieszczenia i pomaluje paznokcie na różowo...

Te z Was, które mają problem z zatykającymi się porami wiedzą, że są dostępne na rynku specjalne paski, które przykleja się do nosa i odklejając je, razem z nim wychodzi całe dziadostwo, które nas zatyka. Tak jest w teorii, w praktyce przynajmniej mojej pasek swoje, a zatkany por swoje i w żaden sposób używany przeze mnie pasek nie odetkał moich porów – chyba, że jakieś niewidzialne...

Postanowiłam więc wypróbować hand made sposób na ten irytujący kłopot.

Co mi było potrzebne?

1 stołową łyżkę żelatyny
1,5 -2 łyżek stołowych mleka (procent tłuszczu nieokreślony – ja dałam mleko w proszku, czyli 3,2%)

Odmierzoną żelatynę przeniosłam do miseczki

a mleko podgrzałam. Można żelatynę wymieszać z mlekiem na zimno i podgrzać w mikrofali, ale ja takowej nie posiadam, gdyż została porzucona na chyba przedostatnim mieszkaniu...albo o jedno wcześniej...

Gdy mleko się podgrzało i przy okazji wykipiało dziś już po raz drugi... Zmieszałam oba składniki. Trzeba to zrobić szybko i dokładnie na gładką masę.

Następnie za pomocą pędzelka do podkładu zaczęłam aplikować maziaje – nie był to dobry pomysł, gdyż maziaja szybko zglutowaciała i zapaskudziła mi mocno pędzelek, a cała operacja byłaby dużo szybsza przy użyciu paluchów...

Tak czy siak zasiadłam z maską na twarzy, tu uwiecznienie tej chwili

razem ze wspomnianym wcześniej nachalnym promykiem słońca... Wspaniale, że nachalnym... Hi Hi nie dajcie się zwieźć pozorom – moja prawa brew nie kończy się w połowie oka Laughing.

Po upływie 15 min maskę  odkleja się warstwami z twarzy... To co się nie odkleiło zmyłam ciepłą woda i wklepałam 2 krople śmierdzącego olejku arganowego, który ostatnio zastępuje mi krem.

Wnioski:
Pory jak były zatkane tak są... Nie pozostaje mi nic innego jak tylko maseczka z sody i pomarańczy, która u mnie likwiduje ten problem. Przepis znajdziecie TU. Natomiast poza zatkanymi porami efekt przyzwoity. Skóra ładnie napięta, gładziutka, przyjemna i pory, które nie były zatkane zostały widocznie zmniejszone. Myślę, że jak na domową kurację anty porową rezultat porównywalny do preparatów zakupionych w celu likwidacji powyższego problemu Smile, za to dużo tańszy i bardziej naturalny. Jak widać żelatyną można nie tylko laminowac włosy, ale i maseczki tworzyć. Legenda głosi, że kiedyś również była wykorzystywana przy gotowaniu?!?!

Do znudzenia powtórzę, aby wrażliwe istoty testowały powyższe mazidło na małym obszarze skóry, szczególnie przy „zdejmowaniu” może trochę pociągnąć skórę...

Dajcie znać jeśli wypróbujecie i zadziała na Wasze pory... Trzymam kciuki, aby komuś się jednak odetkały Smile

PS
Aby trochę bardziej pokolorować dzisiejszy nastrój ogłaszam, iż zaczęłam używać sokowirówkę pożyczoną od mamy mojej, która ma wszystko co potrzebne Laughing i stwierdzam, że zakończyła się epoka kupowania przeze mnie soków jupi Smile. Dziś się raczymy marchwiowo, jabłkowo buraczkowym bez dodatku cukru Smile. Jeśli ktoś ma ochotę, to zapraszam na szklaneczkę Smile.

Buraczkowy buziak!

Roulina Czeszę Się blog - DIY Jak odblokować pory? starszy post nowszy post
comments powered by Disqus

Komentarze Facebooka: