Pierwszy raz spotkałam się z Tangle Teezer na kanale YouTubowym. Recenzja była świetna, włosy super wyczesane, ogólny zachwyt. Potem co druga Youtuberka ją recenzowała, więc już przestała mnie tak interesować, a zaczęła męczyć. Tak sobie żyłam, czesząc włosy ulubioną szczotką, która była w zestawie z suszarką - kiedy to, w końcu postanowiłam zainwestować „w sprzęt”. Mówcie co chcecie ale ta szczotka jest genialna... Na razie mam na myśli tą od suszarki :) Niestety, kiedyś prostowałam włosy i mam taki talent wrodzony, że przypaliłam zewnętrzną stronę tej szczotki i teraz jest brzydka...strasznie mnie to irytuje, ale przecież nie kupie nowej suszarki ze względu na wygląd szczotki...a samej szczotki nigdzie dostać nie mogę... Tak więc kiedy moja ulubiona szczotka przestała być idealna pomyślałam, że może czas zapoznać się z tą osławioną Tangle Teezer...